lut 122014
 

Krótki wstęp

Pewnego razu na stoku narciarskim zaczepiła mnie Pani, która w trakcie miłej rozmowy stwierdziła, że telemark to jej się naprawdę podoba, ale od tego patrzenia to zaczynają ją kolana boleć. Myślę, że tymi słowami dobrze oddała wrażenia medyczno-orotopedyczne jakich doznaje osoba mająca swój pierwszy optyczny kontakt z telemarkiem. Od razu doszedłem do wniosku, że oszczędzę mojej interlokutorce wyznania po którym każdemu narciarzowi alpejskiemu przechodzą po plecach ciary, czyli sakramentalnego „a moje wiązania to nie mają bezpieczników.”

Uprawianie narciarstwa alpejskiego czy też telemarku,  nierozłącznie związane jest z ryzykiem urazu. W końcu jeśli coś jedzie to może się w sposób gwałtowny zatrzymać i to zazwyczaj będzie bolało. Jak coś stoi to może upaść, a jakby wiedziało, że upadnie to by sobie usiadło. W każdym razie narciarz w trakcie swojej kariery niejednokrotnie przytuli się do ukochanego śniegu. Jedną z pierwszych moich myśli po założeniu nart z wolną piętą było pytanie, jak się toto zachowa w trakcie upadku. Z pewnością się nie wypnie, bo bezpieczników nie ma. Pocieszałem się jednak, że jakoś to będzie, gdyż w przeciwnym przypadku telemarkowcy już dawno podzieliliby los ptaków dodo. Okazało się, że intuicja mnie nie zawiodła i sprzęt telemarkowy nie okazał się większym łamaczem kończyn niż narty alpejskie.

Badania i statystyki

W ciągu ostatnich kilkunastu lat opublikowanych zostało w różnych naukowych periodykach kilka ciekawych artykułów na temat urazowości telemarku. Czytając je starałem się znaleźć odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy urazy w telemarku występują częściej niż w narciarstwie alpejskim i snowboardzie?
  2. Na jakie rodzaje urazów narażony jest narciarz telemarkowy?
  3. Czy urazy w telemarku mają bardziej poważny charakter niż w narciarstwie alpejskim i snowboardzie?
  4. Czy stosowany sprzęt ma wpływ na rodzaj urazów?

Chciałbym przy tym zaznaczyć, że skupiłem się na zebraniu odpowiedzi i wniosków płynących z tych badań. Zainteresowanych szczegółami metodycznymi cytowanych badań odsyłam do źródeł podanych na końcu tego tekstu.

Czy urazy w telemarku występują częściej niż w narciarstwie alpejskim i snowboardzie?

Omawiając wskaźniki urazowości warto zwrócić uwagę na stosunkowo dużą rozpiętość rezultatów, która w dużej mierze wynika z przyjętej metody zbierania danych. Zauważono, że badania przeprowadzane za pomocą ankiet rozsyłanych do narciarzy dają istotnie wyższe wskaźniki urazowości niż te bazujące na danych z lokalnych szpitali i ośrodków narciarskich. Okazuje się, że nie wszystkie kontuzje i urazy są zgłaszane do służb górskich albo do najbliższego szpitala. W swoim badaniu Federiuk i Mann [2] stwierdzili nawet, że potrzeba fachowej pomocy medycznej była zgłaszana tylko w 45% urazów.

Najczęściej stosowanym wskaźnikiem urazowości w narciarstwie jest ilość urazów przypadających na 1000 dni spędzonych na nartach, czyli tzw. Injury Rate. Słabością tego wskaźnika jest brak precyzji w określeniu „dzień spędzony na nartach”, którą to liczbę szacuje się zazwyczaj na podstawie ilości karnetów sprzedanych w danym ośrodku.

Sprzęt

Injury Rate

Alpejski

1 – 10

Snowboard

1 – 16

Telemark

1 – 10

W pracy Rønning et al [1] podjęto próbę wprowadzenia alternatywnego wskaźnika urazowości bazującego na odległości przejechanej na danym typie sprzętu nazwanego przez autorów ESDCI (Equipment-Specific Distance-Correlated Injury Index). Wskaźnik ten informuje o ilości urazów wymagających hospitalizacji lub pomocy ambulatoryjnej na 100 000 km przejechanych na danym typie sprzętu:

Sprzęt

ESDCI

Alpejski

3,9

Snowboard

13,5

Telemark

3,0

Sulheim et al. [4] wykazuje podobną zależność, a mianowicie narciarstwo alpejskie i telemark mają porównywalny poziom urazowości, który przy tym jest prawie dwa razy niższy niż w przypadku snowboardu.

Na jakie rodzaje urazów narażony jest narciarz telemarkowy?

W tym punkcie nie ma pełnej zgodności między poszczególnymi badaniami i z każdego z nich wyłania się nieco inny obraz.

Najczęstszymi rodzajami urazów według Federiuk i Mann [2] są urazy:

  • kolana              25,9%
  • kciuka             16,2%
  • ramienia           13,4%
  • kostki                8,9%

Podobne wyniki uzyskał również Tuggy [5].

Ten rozkład wygląda nieco inaczej w badaniu Made et al. [3]:

  • kostka/stopa    28%
  • kolano             20%
  • głowa/kark      17%

Warto również zwrócić uwagę, że w powyższym badaniu opartym na wynikach z okresu 11 lat zaobserwowano również znaczący spadek udziału urazów kostki/stopy, który z początkowych 35% spadł do 22%, co przypisane jest następującej w tym czasie ewolucji sprzętu. Ale szerzej o tym w następnym punkcie.

Jeszcze inne wyniki otrzymali Sulheim et al. [4] i tak:

  • ramiona           20,1%
  • głowa              17,9%
  • kolana             14,5%
  • kostka/stopa    14,0%

Można powiedzieć, że pewnym zaskoczeniem w wynikach ostatniego z przytoczonych badań jest wysokie miejsce urazów ramion i głowy.

Czy urazy w telemarku mają bardziej poważny charakter niż w narciarstwie alpejskim i snowboardzie?

Warto zauważyć, że telemarkowcy są narażeni na nieco inne urazy niż narciarze alpejscy bądź snowboardziści. Sulheim et al. [4]  w swoich badaniach doszli do następujących wyników:

Telemark

Narciarstwo alpejskie

Snowboard

Ramiona

20,1%

11,2%

11,4%

Głowa

17,9%

17,9%

17,8%

Kolana

14,5%

27,3%

6,8%

Kostka/Stopa

14,0%

5,6%

5,6%

Nadgarstek

3,9%

4,3%

25,9%

W tym badaniu zmierzona została również ilość poważnych urazów (tzn. wymagających dalszego badania / leczenia po udzieleniu pierwszej pomocy). Wskaźniki dla narciarstwa alpejskiego i telemarku są na podobnym poziomie, a dla snowboardu wyższe.

Kolejnym wnioskiem z badań Federiuk i Mann [2] jest fakt, że najbardziej skomplikowane są urazy kolan i ramion, które odpowiednio w 14% i 11% kończyły się zabiegiem chirurgicznym.

W Internecie można spotkać się z opiniami, że telemark łagodniej obchodzi się z kolanami niż technika alpejska. Za takim stwierdzeniem obecnie nie stoją badania naukowe, a raczej osobiste doświadczenia i następujące argumenty:

  • W telemarku intensywniej pracują mięśnie nóg, łącznie z tymi stabilizującymi staw kolanowy. Tak więc z czasem będą one lepiej rozwinięte i wyćwiczone niż przy stosowaniu techniki alpejskiej.
  • W telemarku staw kolanowy pracuje w sposób bardziej zbliżony do fizjologicznego, gdyż jest w ciągłym ruchu. Nie występują więc długie okresy statycznego, a zatem i bardziej męczącego obciążenia stawu.
  • W pozycji telemarkowej kolano jest dość mocno ugięte. W takim układzie staw kolanowy jest bardziej stabilny, a właśnie wtedy kolano jest narażone na największe obciążenia.
  • Najbardziej niebezpieczna pozycja dla nogi – tzn. przesztywniona i wyprostowana w kolanie – w telemarku zdarza się o wiele rzadziej niż w technice alpejskiej.
  • Wysiłek mięśniowy w telemarku jest większy niż w technice alpejskiej, a zatem telemarkowiec będzie miał mniejszą tendencję do przeciążania kolan np. poprzez bardzo intensywną jazdę.

Czy stosowany sprzęt ma wpływ na rodzaj urazów?

Buty (niskie lub wysokie – skórzane lub plastikowe)

Wspomniany wcześniej w badaniu Made et al. [3] spadek udziału urazów kostki/stopy pokrywa się z zauważalną tendencją do wykorzystywania butów wysokich (wzrost udziału z 24% do 67%). Pozwala to wyciągnąć wniosek, który pokrywa się ze zdroworozsądkowym oczekiwaniem, że wysokie buty ograniczają urazy kostki/stopy i co warto podkreślić nie zwiększają urazowości kolan.

Zarówno Federiuk i Mann [2] jak i Made et al. [3] nie stwierdzili różnicy częstotliwości wystąpienia urazu kostki w butach plastikowych i skórzanych. Jednak urazy kostki w butach skórzanych miały poważniejszy charakter co można zauważyć u Federiuk i Mann [2].

Nieco inne wnioski wyciąga ze swoich badań Tuggy [5], który wskazuje dużo niższą ogólną urazowość w butach plastikowych (6,5/1000) w stosunku do butów skórzanych (12,6/1000). Warto jednak zauważyć, że w populacji badanej przez Tuggy buty plastikowe były używane znacznie częściej (>70%) w grupie bardzo doświadczonych narciarzy, która to grupa charakteryzuje się mniejszą liczbą występujących urazów. Autor sugeruje, że ogólnie mniejsza urazowość w butach plastikowych wynika po prostu z mniejszej liczby upadków.

Wiązania (tradycyjne lub bezpiecznikowe)

Badanie przeprowadzone w latach 90-tych XX wieku [2] wykazało, że wiązania bezpiecznikowe zmniejszają ryzyko urazu, ale co również jest bardzo interesujące aż w 80% zdarzeń zakończonych urazem, wiązania bezpiecznikowe nie wypięły się. Autorzy zwracają uwagę, że podobna sytuacja w narciarstwie alpejskim miała miejsce w latach 60-tych XX wieku. Co ciekawe badanie narciarzy alpejskich z 1993 roku wykazało, że wiązanie alpejskie nie wypinało się w 52% wypadków zakończonych urazem. Należy jednak pamiętać, że w takich sytuacjach krytyczną rolę odgrywa prawidłowa regulacja siły wypięcia wiązań i to właśnie brak prawidłowej regulacji odpowiada często za nie wypięcie się wiązania.

Bardzo zbliżone wnioski podaje Tuggy [5], który obserwuje mniejszą liczbę urazów (11% z ogólnej liczby urazów) wśród narciarzy stosujących wiązania bezpiecznikowe, którzy stanowili 11,8% z całej badanej populacji. Stwierdza przy tym, że różnica nie jest wciąż statystycznie istotna, choć wynika to zapewne ze stosunkowo niewielkiej liczby danych. Należy podkreślić, że przytoczone badania dotyczą okresu w którym były dostępne jedynie wiązania bezpiecznikowe starszego typu. Nie ma badań pokazujących skuteczność systemu NTN.

Z naszych własnych obserwacji wynika, że dynamika upadku w telemarku jest inna niż w przypadku nart alpejskich. W sprzęcie alpejskim but jest na sztywno przymocowany do narty za pomocą wiązania. W chwili upadku narta zaczyna tworzyć wielką dźwignię, która z ogromną siłą zaczyna wykręcać nogi narciarza. Zadaniem bezpieczników jest natychmiastowe wypięcie buta dzięki czemu dźwignia przestaje działać i przy odrobinie szczęścia nic się nie dzieje. W sprzęcie tele wiązanie tworzy rodzaj zawiasu mocującego but do narty, który w momencie upadku „otwiera się” w  sposób naturalny i przez to nie dochodzi do powstania efektu dźwigni. Oczywiście trzeba pamiętać, że zarówno alpejskie bezpieczniki jak i „telemarkowy zawias” działają w określonych warunkach (a więc nie we wszystkich sytuacjach) i dlatego kontuzje spowodowane brakiem wypięcia narty będą się zawsze zdarzać.

Podsumowanie

Pojawiło się trochę cyferek i statystyki na podstawie których można pokusić się o zwięzłe odpowiedzi na pytania zadane na wstępie:

1)      Czy urazy w telemarku występują częściej niż w narciarstwie alpejskim i snowboardzie?

Częstotliwość występowania urazów w narciarstwie alpejskim i telemarkowym jest bardzo zbliżona, a przy tym istotnie niższa niż w snowboardzie.

2)      Na jakie rodzaje urazów narażony jest narciarz telemarkowy?

Najbardziej powszechne są urazy kolan, ramion, stóp/kostek oraz głowy.

 3)      Czy urazy w telemarku mają bardziej poważny charakter niż w narciarstwie alpejskim i snowboardzie?

Nie, takie stwierdzenie nie byłoby uzasadnione.

4)      Czy stosowany sprzęt ma wpływ na rodzaj urazów?

Tak, stosowany sprzęt ma znaczenie:

  • wysokie plastikowe buty ograniczają urazy kostki/stopy zarówno pod względem ich częstotliwości jak i powagi urazu. Jednocześnie nie powodują zwiększenia urazowości kolan.
  • wiązania bezpiecznikowe poprawiają bezpieczeństwo, choć odsetek przypadków nie zadziałania bezpiecznika jest bardzo wysoki

Źródła:

[1] Risk of Injury During Alpine and Telemark Skiing and Snowboarding; Roar Rønning, Tom Gerner, Lars Engebretsen; The American Journal of Sports Medicine, Vol. 28, No. 4

[2] Telemark skiing injuries: characteristics and risk factors; Carol S.Federiuk, Clay Mann; Wilderness and Environmental Medicine, 10, 233-241 (1999)

[3] Telemark skiing injuries: an 11-year study; Curt Made, Henrik Borg, David Thelander, Lars-Gunnar Elmqvist; Knee Surg, Sports Traumatol, Arthrosc (2001) 9 :386–391

[4] Risk factors for injuries in alpine skiing, telemark skiing and snowboarding – case-control study; Steinar Sulheim, Ingar Holme, Andreas Rødven, Arne Ekeland, Roald Bahr; BJSM Online First (2011)

[5] Telemark Skiing Injury Website; ML Tuggy  http://faculty.washington.edu/mtuggy/telepag1.htm

Przekaż dalej!