gru 122013
 
Na TelemarkTips, niejaki Urmas Franosch, pokusił się  o artykuł o plusach i minusach wysokiej i niskiej pozycji telemarkowej, który w tłumaczeniu naszego telemarkowego kolegi Andrzeja z lekkim podsumowaniem zamieszczam poniżej.
 
Tomek Bryniarski (ptb)

 

Wstęp

Telemark jest wymagający. Słyszeliście slogan: „…gdyby to było łatwe nazywałoby się – snowboarding”. A jest też inny slogan „…jeśli istniałby tylko jeden sposób, aby robić to poprawnie, nazywałby się narciarstwo alpejskie”.

Częściowo atrakcyjność telemarku polega na tym, że jest czymś więcej niż tylko praktycznym sposobem na zjechanie z góry. Wolimy raczej skręty telemarkowe niż alpejskie (równoległe) nie zawsze, dlatego, że jest to bardziej funkcjonalne lub skuteczne, ale dlatego, że nam to odpowiada. Telemark jest sztuką – jak taniec. W przeciwieństwie do pieszych wędrówek czy maszerowania taniec jest piękny, nie użyteczny. Zrozumiawszy to, widzimy, że narciarstwo telemarkowe oferuje nam coś więcej niż tylko wolną piętę. Znany komunał mówiący o uwolnieniu umysłu obejmuje również naszą dowolność, co do wyboru wariantów ruchów. Aby podjąć decyzję, co do techniki, ważne jest, aby zrozumieć mechaniczne konsekwencje różnych ruchów, a następnie zdecydować, która opcja najlepiej wyraża indywidualne wyobrażenie narciarstwa telemarkowego.

W tym artykule omówię dwa powszechnie używane układy/ruchów/ wykorzystywane przez telemarkowców. Jeden charakteryzuje się stosunkowo wyprostowaną postawą i krótką odległością nóg, natomiast drugi cechuje niska pozycja (głęboki przyklęk) i większa odległość stóp. Chociaż każdy z tych dwóch układów ma wiele odmian, analizowanie ich, jako stojących na przeciwległych biegunach pozwoli nam zrozumieć jasno konsekwencje każdego z nich.

Najlepiej można omówić zalety i wady każdego sposobu używając trzech podstawowych umiejętności narciarskich (sposobów zapoczątkowania skrętu):

  • nacisku,
  • krawędziowania i
  • rotacji *) 

Wszyscy doświadczeni narciarze wykorzystują każdą z tych trzech składowych w różnych proporcjach. Można dodać równowagę (balans), jako czwartą umiejętność, zapewniającą bazę, bez której pozostałe umiejętności byłyby bezwartościowe.

*) tu należałoby wspomnieć o jeszcze jednej możliwości, impulsem do zapoczątkowania skrętu może być wykrok, sama zmiana nogi prowadzącej.

Pozycja wysoka

Najpierw przyjrzyjmy się wyprostowanej postawie i jej konsekwencji dla każdej z czterech umiejętności…

Równowaga (balans)

Podwyższona pozycja wykorzystuje wysoki stopień wyprostowania kręgosłupa, co oszczędza energię, ale wymaga precyzyjnych ruchów w kostkach, które służą dostosowaniu gry równowagi do subtelnych zmian nacisku na obie stopy i do innych reakcji proprioceptywnych. *)

  *) Tu pole dla jakichś speców neurologów itp., w skrócie chodzi o jeden z zespołów bodźców pozwalających na określenie aktualnego usytuowania naszego ciała w przestrzeni, czucie głębokie.

Nacisk (obciążenie nart)

Wyprostowana postawa pozwala rozłożyć nacisk równo na obie stopy. Przy wyprostowanej postawie to raczej poducha ( kłąb) tylnej stopy niż duży palec, jest obciążona, co zwiększa kontrolę tylnej nogi . Ponieważ wysokość pozycji jest zwykle proporcjonalna do długości dryfu, bliższa odległość stóp pod tułowiem pozwala na łatwiejsze (szybsze) ich rozciągnięcie w celu odciążenia i odkrawędziowania ( odpuszczenia) nart. W czasie jazdy na długich, resorujących nogach mamy możliwość dopasowania nacisku do nierównego terenu i amortyzacji uderzeń po skokach.

Krawędziowanie

Wyprostowana, stosunkowo zwarta, postawa ułatwia krawędziowanie, które pomaga w odzyskaniu równowagi przy zachwianiach podczas skrętu i kontrolowaniu jego łuku (promienia) Umiejętne krawędziowanie pozwala na „kładzenie” nart na krawędź stopniowo, co ułatwia karwing – szczególnie na twardym śniegu. Krawędzie można szybko zmienić bez potrzeby przenoszenia środka ciężkości gwałtownie w skręt Jest to szczególnie pożyteczne przy krótkich skrętach. Przy wyprostowanej sylwetce, ciało w skręcie swobodnie podąża za nartami, albo kieruje się w stronę linii spadku stoku, w zależności od sytuacji. Ugięcie w biodrach i wychylenie ciała w stronę linii spadku stoku, powoduje, że rozciąganie/zacieśnianie skrętów – w czasie przejścia ze skrętu w skręt (podczas zmiany nogi prowadzącej) – staje się możliwe. To jest bardzo skuteczne na muldach i w głębokim śniegu.

Rotacja

Podczas gdy postawa wysoka pozwala tylko na słaby obrót nóg, to mniejszy wykrok umożliwia stopom rotację i szybką zmianę odległości stóp. Kontrrotacja może być również wykorzystana w celu szybkiej zmiany kierunku nart. To może się okazać pomocne, gdy nagle przed wami pojawi się drzewo.

Pozycja niska

Spójrzmy teraz na obniżoną pozycję:

Równowaga

Niska pozycja wymaga więcej siły, ponieważ kręgosłup jest zgięty, niewyprostowany. Mówiono mi, że opieranie się (przysiadanie) na tylnej pięcie może być odprężające, ale ta pozycja poważnie ogranicza ruchy kontrolujące docisk narty i z pewnością sprawia, że jesteśmy bardziej podatni na kontuzje kolana. Z drugiej strony, niska postawa z dłuższym wykrokiem jest bardzo stabilna, jeśli nie na boki, to na pewno wzdłuż osi nart(w płaszczyźnie strzałkowej). Wysokie prędkości są bardziej komfortowe przy niskiej pozycji, wtedy nagła zmiana warunków śniegowych nie wstrząśnie tak mocno waszym światem.

Nacisk

Przy niskiej pozycji, trudniejsze – jednak nie niemożliwe – jest rozłożenie nacisku na obie stopy, mimo że kontrola nad tylną nogą jest ograniczona i to koniuszek dużego palca, a nie poduszka stopy, ma kontakt z nartą. Zwarta sylwetka ogranicza możliwość amortyzacji wstrząsów na nierównym terenie. Wydłużenie wykroku (odległości stóp) wymaga więcej siły, kiedy zaczyna się z niskiej pozycji.

Krawędziowanie

Wraz ze zwiększaniem rozstawu i odległości stóp, coraz trudniejsze jest krawędziowanie przy niskiej pozycji. Zmiana krawędzi jest możliwa głównie przez pochylenie ciała. Krawędziowanie zachodzi nagle, kiedy cale ciało przechyla się przy nowym skręcie. To może dać moc i stabilność, ale jest trudne do wyregulowania. Wielu narciarzy wykorzystuje odciążenie (eNWu), kiedy zaczynają skręt, aby zrekompensować ograniczoną możliwość krawędziowania

Rotacja

Zwarta, niska sylwetka umożliwia wykonywanie silnych rotacji, co może być bardzo skuteczne przy ciężkim śniegu i na stromiźnie. Kiedy ciało jest zgięte pod kątem (w osi nart) rotacja ciała służy do wywołania skrętu. Rotacja bioder wspólnie ze zmianą odległości stóp może również służyć, jako narzędzie rotacji.

Krótko mówiąc, narciarze jeżdżący z wyprostowaną sylwetką wykorzystują bardziej nacisk i umiejętne krawędziowanie, podczas gdy narciarze jeżdżący w niskiej pozycji korzystają z możliwości silnej rotacji. Narciarze jeżdżący „na wysoko” zużywają mniej energii. Wybór stylu zależy częściowo od wieku i budowy ciała, ale przede wszystkim od tego, czego oczekujemy od jazdy na nartach – koncepcji artystycznej. W narciarstwie telemarkowym – w odróżnieniu od wspinaczki, na przykład – nie chodzi o samo dotarcie do celu, ale o to, jak się tam dostaniemy.

Podsumowanie

Powiem wam, co dla mnie znaczy rytmiczna jazda. Jedna rzecz – to dynamiczna równowaga. W narciarstwie nie chodzi o utrzymywanie równowagi cały czas. Chodzi o jej utrzymywanie, utratę i ponowne odzyskiwanie.

Narciarze jeżdżący w niskiej pozycji utrzymują głównie równowagę statyczną ze środkiem ciężkości padającym na podstawę podparcia. Narciarze jeżdżący z wyprostowaną postawą wychylają swoje ciało poza podstawę podparcia podczas rozpoczynania skrętu( skręty z wyprzedzeniem, antycypacja), dążą do równowagi, ale rzadko ją osiągają. To cudowne uczucie.
Dobrzy, rytmiczni narciarze bardziej wolą (i wiedzą jak) wykorzystać kształt nart aby poprawić skręty, niż polegać na sile mięśni. Wczesne wprowadzenie nart na krawędź przy skręcie powoduje ich wjazd na łuk. Kiedy w odpowiednim momencie nastąpi uwolnienie energii zgromadzonej w wygiętych nartach, mamy efekt wystrzelenia w następny skręt (narta „oddaje”).
Istota dynamicznego narciarstwa polega bardziej na wykorzystaniu sprzętu, który pracuje jak sprężyny, niż na zmaganiu się ze stokiem przy pomocy swoich nóg. Sterowanie nartami przy pomocy silnych rotacji – to raczej to drugie.

Płynność i elegancja to cechy dobrego tancerza, jak i dobrego narciarza. Lekkość, gracja i wrażenie niewielkiego wysiłku są wyrażone za pomocą górnej części ciała i płynnego przejścia ze skrętu w skręt. Jest możliwe pokazanie tych cech w jeździe w niskiej pozycji, ale jest to trudniejsze. Jedynie najlepsi i najsilniejsi sportowcy mogą wykazać się tymi cechami w różnych warunkach.

Tak samo jak style ubioru również style jazdy na nartach się zmieniają. Obecnie narciarstwo alpejskie stało się niepopularne wśród narciarzy telemarkowych. Chętnie odcinają się, tak daleko jak to tylko możliwe, od swoich kuzynów z zablokowaną piętą. Wydaje mi się, że wielu narciarzy jeżdżących w niskiej pozycji dąży do „klasycznego ”telemarku – nie do „alpejskiego” – który wyróżnia się bardziej wyprostowaną postawą. Być może dla nich „telemarkowy taniec” nie powinien być oceniany przy pomocy tych samych kryteriów funkcjonalnych, co technika alpejska. Mogą powiedzieć, że przecież skręt telemarkowy był pierwszy.

Może nadejdzie dzień w przyszłości, kiedy nie będzie prądu na obsługę wyciągów, kiedy narciarstwo alpejskie nie będzie już wzorem dla funkcjonalnej techniki zjazdu. Równoległy skręt będzie postrzegany – jak do niedawna był postrzegany skręt telemarkowy – j a k   a n a c h r o n i z m.

WYSOKA
(+)

  • oszczędza energię
  • większa kontrola tylnej nogi
  • łatwiejsze dociążenie/odciążenie (dokrwędziowanie/odkrawędziowanie) narty,  jest to bardzo skuteczne na muldach i w głębokim śniegu
  • łatwiejsze dopasowanie do nierówności terenu, szczególnie przy jeździe off piste
  • szybsza zmiana kierunku jazdy, omijanie przeszkód

(-)

  • wymaga większej precyzji

NISKA
(+)

  • bardziej stabilna w osi narty
  • narty łatwiej prowadzą się  przy dużych prędkościach
  • moc i stabilność, niestety przy słabej kontroli
  • silna rotacja skuteczna przy ciężkim sniegu i na stromiźnie, bardziej dla siłowych niż technicznych narciarzy

(-)

  • słaba kontrola tylnej narty
  • gorsza amortyzacja na nierównościach terenu
  • im dalej stopy od siebie tym trudniejsze krawędziowanie

Jednym słowem telemark to wolność, wolność wyboru stylu w jakim chcemy, lubimy jeździć. Wolność wyboru koncepcji artystycznej :) , bez przymusu używania kryteriów funkcjonalnych technik alpejskich, które od biedy też można zastosować. Co pewnie wielu z nas robiło w początkach telewykroków :D

Przekaż dalej!