lut 142013
 

Coraz więcej osób powraca do korzeni narciarstwa i próbuje technik przed-alpejskich.

Telemark wciąż pozostaje sportem niszowym, ale dobra nowina szybko się roznosi :). A że sport niszowy, to nie możemy liczyć na fachowe wsparcie serwisów w naszym kraju (oprócz kilku) przy montażu wiązań telemarkowych. Nie jest to tak prosta sprawa jak w wiązaniach alpejskich, nie chodzi o sam montaż, ale o wyznaczenie miejsca przykręcenia wiązań. Dodatkowo, nie spotkałem się z tutorialem dotyczącym montowania wiązań w języku polskim, choć sporo takich opracowań angolojęzycznych jest w sieci. A te które są, często nie są spójne. Ta sytuacja zaowocowała tym, że wraz z Kotem postanowiliśmy jakoś usystematyzować tą wiedzę i udostępnić jak największej ilości osób.

Owoc tych działań możecie przeczytać poniżej.

Przy okazji chciałem podziękować Piotrkowi Kłaputowi, w którego serwisie „PIETRAŚ-SKI” w Nowym Targu odbyła się sesja montażowa, z której pochodzą poniższe zdjęcia. A udział w niej wzięły narty szwajcarskiej manufaktury z Chamonix, ZAG Freride 75, oraz wiązania Bulldog, projektu Luis’a Dandurand z kolejnej manufaktury, Burnt Mtn Designs LLC.

Poniższy opis nie jest opracowaniem naukowym, jedynym słusznym itd. :). Dlatego prosimy o sceptyczne podejście do tematu, weryfikowanie naszej skromnej jeszcze wiedzy i uwag osób z wiekszym doświadczeniem Wink

Potrzebne narzędzia

• Wiertarka elektryczna i wiertło (9/64 lub 3.5mm, 5/32 lub 4.1mm dla nart z metalowym
wierzchem)
• Przebijak, lub np. młotek i gwóźdź
• Klej epoksydowy – montażowy (długo wiążący)

• Śrubokręt dopasowany do śrub

• Klej do drewna, świetnie sprawdza się klej do montażu paneli
podłogowych, z hipermarketów budowlanych

• Gwintownik, zalecane do nart z metalowym wierzchem. Może dojść do rozwarstwienia laminatów podczas wkręcania śrub, co niestety grozi późniejszym wyrwaniem wiązania. Nartę więc, po nawierceniu otworów pod wiązanie, ale przed ich wkręceniem, gwintujemy. Ma to zapobiec takiemu rozwarstwieniu. Natomiast polecam tę czynność przy każdych nartach, nawet bez metalowego topu.
• Sznurek, spinacz do papieru, taśma klejąca, kartka w kratkę, miękki ołówek i nożyczki
• Miarka – optymalnie cm/cal

Metody

Metoda chord center

Pierwszy krok to znalezienie środka cięciwy narty (chord center). Najprościej jest zrobić to przy pomocy sznurka: jeden koniec przyklejamy taśmą równo z końcem (tyłem) narty, zwracając uwagę aby zrobić to dokładnie w połowie jego szerokości (w przypadku twintipów lub jakichkolwiek nart z podwiniętym tyłem, należy przykleić sznurek nie do końca narty, a do miejsca, w którym zaczyna „podnosić się” jej koniec, czyli nad ostatnim miejscem kontaktu narty ze śniegiem).

 

Naciągamy sznurek,

jako punktu podparcia używając czubka narty, i ucinamy w miejscu gdzie sznurek zaczyna „wychodzić” nam poza nartę.

Następnie sznurek składamy na pół, zaznaczamy środek, po czym przyklejamy do narty tak samo jak poprzednio.

Z kartki w kratkę wycinamy kwadrat o odpowiednich wymiarach (mniej więcej o boku równym szerokości narty), i kładziemy go na narcie tak, aby jego krawędź „tylna” była dokładnie pod punktem zaznaczonym na sznurku, dokładnie prostopadle do krawędzi narty. Zaznaczamy środek cięciwy ołówkiem, wzdłuż „tylnej” krawędzi kwadratu. Po oznaczeniu drugiej narty warto sprawdzić (mierząc od końca narty) czy miejsca zaznaczenia są w te same na obu nartach.

 

W ten sposób wyznacza się jednocześnie środek cięciwy narty oraz tzw. pin-line wiązania – po montażu linia wyznaczana przez trzy kołki (piny) wewnątrz ramki trzymającej „kaczy dziób” (lub 3 dziury w podeszwie buta, jeśli wiązanie kołków nie posiada) powinien pokrywać się z zaznaczoną linią. Według informacji podawanych na wielu zagranicznych forach, w większości wiązań montowanych na cztery standardowo rozstawione śruby (Targa, Targa Ascent, Riva, Chilli itd.) można to osiągnąć nawiercając otwory na przednią śrubę ok. 2,54 cm (1 cal) w stronę czubka narty, czyli „przed” chord center – ja polecam potwierdzić to przed montażem, mierząc miarką odległość przedniej śruby od pinów.

Metoda pin-line w środku ciężkości narty

Druga metoda to wyważenie narty poprzez znalezienie środka ciężkości narty.

Po wsadzeniu pod nartę kawałka twardego przedmiotu w kształcie linijki, ważymy nartę, tak by znaleźć jej środek ciężkości.

 

 

Modyfikacje metod chord center i ważonej

Niektórzy narciarze preferują przesunięcie pin line o około 2cm i więcej w kierunku przodu narty. Zależy to od osobistych preferencji.
Tak też stało się w tych nartach, tak fabrycznie zaznacza pin line np. Movement.

Generalnie tendencja jest taka, że w nartach do freestyle’u wiązanie przesuwamy do przodu, a w tych z bardziej freeride’owym zacięciem do tyłu.

Montaż

Sam montaż wiązania powinien odbywać się wg. następującego schematu:

1.
a. wiązanie 3 śrubowe
Nawiercenie dziury pod przednią śrubę – musi ona być dokładnie po środku narty. Środek ten czasami jest bardzo trudno ustalić „na oko” (asymetryczna grafika) lub nawet mierząc szerokość narty (zaokrąglone krawędzie górnej powierzchni). Dobrym sposobem jest owinięcie kartki papieru dookoła narty, tak aby zagięła się na obu krawędziach – potem zdejmujemy kartkę, składamy ją na pół tak, aby zagięcia od krawędzi zeszły się razem – po czym zakładamy ją znowu na nartę; środkowe zagięcie wyznaczy nam pozycję pierwszego „odwiertu” ;) względem krawędzi. Następnie czymś ostrym (przebijak, gwóźdź + młotek) zaznaczamy odpowiednio (wzg. Chord center i krawędzi!) miejsce wiercenia, i wiercimy do odpowiedniej głębokości – można np. zmierzyć długość śrub i oznaczyć ją sobie na wiertle taśmą izolacyjną).

b. wiązanie 4/6 śrubowe
Gdzie przednie śruby są asymetryczne, można postąpić identycznie z kartką papieru. Z tym, że po wyznaczeniu środka, przykładamy wiązania i na kartce, względem oś wiązania/środek kartki znaczymy otwory pod śruby. Następne kroki jw.

2. Wstępny montaż wiązania – po oczyszczeniu nawierconej dziury montujemy wiązanie (bezpośrednio na narcie, bez jakichkolwiek podkładek, riserów itp.), zaciskając śrubę tak, aby można było je obrócić po zastosowaniu niewielkiej siły, jednak nie za luźno. Wkładamy but do wiązania, i centrujemy go tak, aby środek obcasa był po środku narty. Potem DELIKATNIE wyciągamy but, tak by nie ruszyć wiązaniem, i zaznaczamy miejsce drugiego wiercenia (tylna śruba) DOKŁADNIE POŚRODKU otworu montażowego (tego w wiązaniu) – nawet niewielki błąd w tym miejscu może w rezultacie spowodować odchylenie obcasa buta np. o 1 cm od środka narty, warto więc postarać się o jak największą dokładność zaznaczenia, jak i samego wiercenia. Po nawierceniu otworu i zamocowaniu drugiej śruby można bez przeszkód nawiercić otwory pod pozostałe śruby.
3. Montaż końcowy – po demontażu wiązania, wszystkie otwory powinno się wypełnić klejem montażowym. W zależności od jego stanu skupienia, może być to łatwe (prosto z aplikatura – do otworu) lub dość trudne, tak aby nie zanieczyścić powierzchni nart. Przy klejach bez aplikatorów, o konsystencji mocno ciekłej można pokusić się o użycie wyprostowanego spinacza do papieru jako aplikatura – nabieramy na drut kropelkę kleju, i wprowadzamy go do otworu.

Osobiście polecam zwykły klej do drewna z Casto, który zapakowany w ładne butelki z logiem producenta akcesoriów narciarskich kosztuje 4 razy drożej.

Montujemy tym razem wszystkie elementy wiązania (podkładki, riser’y itp.), po czym przykręcamy całość śrubami w tej samej kolejności co poprzednio. Potem w zależności od rozmiaru buta montujemy w odpowiednim miejscu podpiętek, i powtarzamy z drugą nartą. Oczywiście nadmiarowy klej który mógł wydostać się z otworów przy wkręcaniu śrub warto szybko usunąć.

I jeszcze z własnego doświadczenia. Udało mi się wyrwać wiązania z narty. Dlatego polecam stosowanie insertów, szczególnie dla agresywnych oraz cięższych riderów. Takie inserty można zakupić w serwisie narciarskim, za sztuki wyjdzie drożej, ale i tak taniej bo kupujemy potrzebną ilość sztuk, plus zapas. Należy nawiercić otwory o odpowiedniej średnicy dla danych insertów. Osadzamy je na kleju epoksydowym. Zalewamy całość, można podgrzać klej suszarką, ciepły lepiej wypełni wszystkie szczeliny. I zostawiamy aż zastygnie. Po zaschnięciu kleju, ponieważ otwór pod śrubę został zalany, trzeba go nagwintować. Tym samym gwintownikiem, którym gwintujemy nartę przed wkręceniem śrub. I osadzamy wiązanie na kleju montażowym.

4. Narty zostawiamy na 24 godziny, spodem do góry – w ten sposób klej dotrze do wszystkich zwojów śrub.

W używanych nartach należy zakołkować stare otwory plastikiem pod kolor narty:

lub drewnem

Inne metody

W związku z tym, że początkowo zamieściliśmy wyłącznie metodę Chord Center, wynikła dyskusja na forum grupy telemarkowej. Zmotywowani, zamieszczamy uzupełnienie naszego artykułu o kilka innych sposobów.

Poniżej metody trzech producentów sprzętu telemarkowego, jako ciekawostki.  Dwie pierwsze w założeniu są niemal identyczne, jednak różnią się zasadniczo w przedziale
cm w jakich zmienia się pin line. Przy takich różnicach, każdy z czytających sam musi wyrobić sobie zdanie, co wybrać i czym się posiłkować. Nie zamierzamy w tym miejscu dopytywać się tych firm co i jak, nie jesteśmy związani z żadną z nich, są obecne na polskim rynku więc mogą się wypowiedzieć w/w dyskusji.

Powyżej opisaliśmy metody wyznaczenia miejsca montażu wiązań w przypadku, gdy narty:

  • nie są dedykowane do telemarku
  • nie maja oznaczenia firmowego pod wiązania tele

i to było naszym głównym priorytetem ponieważ uważamy, że każda narta jest do jazdy po śniegu. Skoro pod wiązaniem alpejskim, to, dlaczego, nie, pod tele?

Pierwszy sposób można by nazwać systemem kanadyjskiej firma z trzema G w nazwie, ale nazwiemy ją:

SPOSOBEM Francisze

…bo to on opisał ją w dyskusji związanej z tym artykułem, i dzięki niemu się tutaj znalazła.

Metoda ta uwzględnia rozmiar obuwia narciarza. Nie spotkaliśmy się z opracowaniem, choć być może takowe jest :) , czy ma to znaczenie w nartach dedykowanych oraz tych bez specjalnej dedykacji do telemarku, ma na pewno w technice alpejskiej. Nie ma to dla nas znaczenia, patrz wyjaśnienie wyżej, prezentujemy tylko te koncepcje jako alternatywne rozwiązanie.

W nartach alpejskich środek buta (boot center) pokrywa się z fabryczną linią centrum narty (ski center) znaczoną przez producentów nart. Środek buta telemarkowego wg. ww firmy jest przesuwany o 0.5 cm do tyłu w stosunku do ski center. Jak widać jest to na pewno najszybsza metoda. Niezbędne jest tylko oznaczenie na narcie ski center, oraz na bucie tele- boot center. Jeżeli brak takowego oznaczenia na bucie, przyjmuje się metodę jego wyznaczenia, jako środek odległości pomiędzy piętą buta a centrum środkowego otworu 3 pin. Co prawda w nowych butach SCARPA ten „środek” jest przesunięty do przodu, ale nie ma to znaczenia przy montażu bo jest oznaczony przez producenta, więc problem z głowy.

Jest to metoda testowana przez kanadyjczyków na ich nartach i nie wiemy czy sprawdza się przy innych producentach, szczególnie, jeśli nie są to narty dedykowane do tele, bo prawie nikt (pozostali producenci) nie podaje takiej informacji. Naszym zdaniem, metoda ta rewelacyjnie sprawdza się przy nartach z trzema G, ale z tego też powodu zasadnym wydaje się stosowanie tej metody wyłącznie do ich nart. Co też w przypadku ww nart zrobiliśmy, bo takowe posiadamy :) . W przypadku pozostałych producentów, o ile nie są to narty fabrycznie oznaczone przez producenta pod wiązanie tele, stosujemy głównie metodę pierwszą.

Sposób hamerykański spod znaku Czarnego Diamentu

Jest jeszcze prostszy od kanadyjskiego i z racji małego rozrzutu w odległości – raptem dla 3 grup wielkości obuwia – pokrywa się z nasza koncepcją, że pin line dla narty jest zasadniczo jeden dla różnych wielkości buta. Ten 1 cm różnicy w BD powinien wystarczyć, a przesunięcia większe (typu 2cm i więcej) powinny być świadomym wyborem narciarza, uzależnionym od preferowanego stylu czy znajomości narty.

Black Diamond: Ski Mount Specs (2010/11)

A tu ta sama tabela  na ich stronie.

BD zgrupował rozmiary obuwia dla 3 grup i dla nich przemieszcza się pin line.

TELE: PIN LINE (mm)
25 and smaller boot – buty do rozmiaru 25
25 to 27.5 boot – buty w rozmiarach od 25 do 27.5
28. and larger boot – buty od rozmiaru 28
Gdzie 25 to mondo point 250, a 27.5 to mondo point 275, itd.

Przy czym, różnice umiejscowienia pin line dla 3 ww grup wynoszą odpowiednio po 0,5cm. Czyli pomiędzy najmniejszym i największy rozmiarem jest wyłącznie 1 cm
różnicy. Można to sprawdzić na ich stronie, są tam podane bazowe linie dla poszczególnych modeli nart, od których wyznacza się pin line dla danego obuwia.

Osobiście, mimo sympatii dla twórców mojej ulubionej dyscypliny zespołowej – hokeja, skłaniałbym się do pomysłu hamerykańców, z racji mniejszego „rozrzutu”. Choć podobnie jak u kanadyjczyków, zasadne wydaje się stosowanie metody BD wyłącznie do ich nart.

Metoda trzeciej firmy, czyli Twenty Two Designs

podaje w swojej instrukcji montażu wiązań HammerHead, że pin line ma pokrywać się z Chord Center.
Niezależnie od wielkości butów- wracamy więc, do wyznaczenie Chord Center :D

Podsumowanie

3 firmy, potrójne G, BD i 22 design i 3 różne metody, którą wybrać???
Proponujemy grę w 3 kubki Big Smile

A na poważnie, jak widać nie ma złotego środka, dlatego zostawiamy Was z tym całym ambarasem, sam na sam :)

 

Tomek Bryniarski i Paweł Kot

 

W lecie, jak będzie trochę więcej czasu, postaramy się jeszcze uzupełnić całość o Center Ball/Center Running SurfaceGrimace

Przekaż dalej!

  Jedna odpowiedź do “Montaż wiązań, kilka patentów”

  1. Firma G3 w instrukcji montażu wiązań Enzo proponuje wyznaczenie linii 3-pin z wykorzystaniem:
    1) wskazówek producenta narty dla danej wielkości buta
    albo
    2) metody „cord center”