O gotowaniu

 Zamieszczone przez  Turystyka
mar 171999
 

Jeżeli idzie o gotowanie w terenie w zimie istnieje kilka możliwości:

  • maszynka gazowa
  • ognisko
  • maszynka benzynowa
  • świeczki
  • maszynka elektryczna
  • paliwko turystyczne
  • maszynka spirytusowa

 

Maszynka gazowa

Patent byłby doskonały, gdyby nie to, że przy ujemnych temperaturach prężność gazu maleje i (przy -20°C) bezczelnie nie chce wylatywać z butli. Konieczne jest wtedy rozgrzanie zbiornika z gazem bądź to świeczką, bądź to swoim zziębniętym ciałem. Fakt jest faktem, z gazem na mrozie mogą być problemy. Przeważnie maszynki gazowe mają zbyt małą moc, aby dało się na polu w jakimś rozsądnym czasie stopić ze śniegu rozsądną ilość wody. Można za to w miarę bezpiecznie używać ich w namiocie – wystarczy tylko zapewnić jakąś minimalną wentylację, raczej trudno się podusić. Przy temperaturze -5 do -10°C blisko dwa litry wody udawało się nam zagotować w ciągu 45 minut (ze śniegu oczywiście – nie trzeba chyba nikogo przekonywać o bezcelowości noszenia wody na nocleg w zimie). Nasza maszynka jest raczej jedną z mniejszych (mały palnik), można kupić większe.

Gotowanie w namiocie ma swoje zalety i wady. Największą zaletą jest to, że można sobie spokojnie gotować nawet podczas bardzo silnego wiatru i zamieci. Jest co prawda czasami trochę ciasno, ale to chyba i tak lepsze niż stać na mrozie w oczekiwaniu na herbatkę. Poza tym podczas gotowania w namiocie robi się naprawdę ciepło. Niestety namiot bardzo szybko wilgotnieje od środka, oraz wszystkie rzeczy które w nim są (naturalnie). Jeżeli już coś gotujecie, to przynajmniej nie rozścielajcie śpiworów, chyba że lubicie spać w wilgotnych. Nie polecam planować wypraw na samym gazie dłuższych niż trzy noclegi.

 

Maszynka benzynowa

Zachowuje się dobrze w znacznie niższych temperaturach niż maszynka gazowa, ale jest znacznie bardziej nieobliczalna. Z tego względu nie odważyłbym się użyć jej w środku namiotu, chyba że w ostateczności. Jest też znacznie cięższa od gazowej (trzeba nosić ze sobą benzynę) ale za to ma większą moc i na polu można już nią coś zdziałać.

 

Ognisko

Najlżejsze do transportu okazuje się być ognisko. Daje też największe możliwości. Po pierwsze można przy nim wysuszyć ubrania – rzecz niebagatelna, a wręcz czasami niezbędna, po drugie na słusznej wielkości ognisku można całkiem sprawnie zagotować wodę, po trzecie można się przy nim ogrzać. Niestety wysuszone ubrania prawie na pewno będą capiły (niekiedy niemiłosiernie) dymem, rozpalanie ogniska trwa zdecydowanie dłużej niż uruchomienie maszynki, no i nie można za bardzo zabrać ogniska do namiotu, co w przypadku zamieci jest dużym problemem.

 

Świeczki

Wbrew pozorom nie taki głupi wynalazek. Można stosować je w namiocie zarówno do gotowania jak i ogrzewania (bez przesady oczywiście – aby nie spowodować zbytniego zawilgocenia namiotu czy wręcz lokalnego opadu deszczu). Do gotawania trzeba ustawić 3 – 4 równej długości świeczki na czymś sztywnym (menażka, puszka) tak aby odległości między nimi były przynajmniej 6 cm (jeśli będą zbyt blisko szybko się stopią). Potem pozostaje już tylko cierpliwie trzymać menażkę nad świeczkami. Uzyskanie gorącej wody (a nawet zagotowanie) zajmuje ok. 40 – 50 minut jeżeli topimy ze śnieg, zaś ok 20 minut gdy mamy H2O od razu w stanie płynnym. Ze względu na konieczność długotrwałego pozostawania w bezruchu podczas trzymania menażki oraz możliwość zgaszenia świeczek przez wiatr nie zaleca się gotowania na zewnątrz. Skutkiem ubocznym metody jest osmolona menażka i związana z tym konieczność chronienia wszystkiego przed wybrudzeniem.

Maszynka elektryczna

Konieczne jest posiadanie bardzo długiego przedłużacza.

Jak widać każda metoda ma swoje wady i zalety. Dłuższe wypady należy raczej planować z uwzględnieniem ognisk. Osoby, które wybierają się na taką imprezę po raz pierwszy powinny wziąć ze sobą maszynkę gazową lub benzynową (w ostateczności paliwko), a i potem należy dobrze rozważyć taką ewentualność. Nawet doświadczonym nie udaje czasami rozpalić ognia, i co wtedy?

Autor: Rafał Stankiewicz

 

Paliwko turystyczne

…używaliśmy ich na chyba wszystkich wyprawach zimowych i nieraz nas ratowały z opałów. Jest to półśrodek jeśli chodzi o gotowanie wody, to fakt, ale jako sposób na topienie śniegu jest bardzo dobry. Ponieważ paliwka nie zmieniają swojej wysokości w miarę palenia się tak jak świeczki, łatwo można postawić na czymś menażkę i pod to podsunąć palące się paliwko. Śnieg topi się bez naszego udziału (co pewien czas trzeba tylko dosypać go do menachy :-) ).Inne zalety:

wspaniały „zapalacz” ogniska -po prostu super :-) . Zawsze starałem się mieć awaryjne paliwko na wypadek problemów z zapaleniem ogniska. Myślę, że w tym celu można je uznać za wyposażenie niezbędnika!
można do paliwek kupić prostą, tanią i lekką aluminiową „kuchenkę”, która rozwiązuje problemy z kombinowaniem patentów do postawienia menażki. Używaliśmy takiej kuchenki, bo wiele nie waży, a znacząco przyspiesza „zabawę” z wodą

dużo odporniejsze na podmuchy wiatru od świeczki.

 

Maszynka spirytusowa

Patent całkowicie w zimie nie przydatny, w ujemnych temperaturach pomimo wielu prób nie udało się nam jej odpalić :-( . A w dodatnich temperaturach nawet gdy się zapaliła to i tak miała za małą moc do gotowania.

Autor: Artur Hojda

Przekaż dalej!